Posty

What's the friends of all....

Obraz
...czyli człowiek ma po to przyjaciół.,, by w momencie, w którym walczy i troszkę sił i ducha do walki mu nie starcza,  dostawał od Nich Ważne Słowa.... Dziękuję Grzegorzu....

Rollo Tomassi pomaga "Andersenowi" - bo jest stąd, lubi teatr, bo ktoś musi - sami sobie rady nie dadzą....

Obraz
Twórcze strony dekonstrukcji, czyli jak przetransformować modernistyczny zabytek w nowoczesny teatr lalek...? Było i jest „od zawsze” czyli Dom Kultury Kolejarza Dziesiąta - lubelska dzielnica, której mieszkańcy przeważnie zarabiali na chleb swój codzienny w Cukrowni Lublin, Drożdżowni, albo na kolei. Jakoś tak się stało, iż od czasów międzywojennych ta ostatnia grupa zawodowa była najliczniejsza. Kolej Państwowa – po wojnie przemianowana na PKP- uwarunkowała niejako charakter tych trzech dzielnic Lublina (mam na myśli: Dziesiątą, Kośminek i Za Cukrownią). Tory, rampy przeładunkowe, bocznice towarowe, dworzec: to wszystko wrosło w krajobraz, charakter, mentalność... Zaryzykuję stwierdzenie, iż mogło zadecydować o budowie u zbiegu ulicy Kunickiego (niegdyś Bychawskiej) i Nowego Światu modernistycznego piętrowego gmachu. Powstał jeden z najbardziej charakterystycznych punktów Dziesiątej – Dom Kultury Kolejarza -, otwarty w roku 1951. Przez długi czas był sceną Operetki Lubelskiej (...

Żyć, trwać, istnieć: za wszelką cenę czy ponad wszystko...?

Obraz
„ Wszyscy chcą żyć” Hanocha Levina w tłumaczeniu Agnieszki Olek oraz reżyserii Dawida Żłobińskiego. Długo wyczekiwana, wczesnowiosenna polska prapremiera jednej z najmniej znanych sztuk  od 5 marca 2016 roku  zagości  na scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Z asadniczo Pozna ma wszystko: zdrowie, prezencję, aparycję, tytuł hrabiowski i przynależne temu włości z dochodami znamienitymi, żonę najukochańszą Poznabuchę, dwa cudne Poznasmarki – dziedziców i następców (krew z krwi, kość z kości, żywe portrety znamienitego Tatusia), zmartwień żadnych, trosk zero. Pozory mogą człowieka zmylić, nim z samym zainteresowanym się nie porozmawia na ten temat; od pierwszego zdania cały ten mit runął by w proch i pył z potężnym łomotem! Bowiem hrabia Pozna zdrowie, siły i pogodę ducha traci codziennie na pilnowanie tej bandy wałkoni i nierobów, jaką są służba wszelaka i chłopi w jego włościach („Samo się przecież nic nie zrobi: jak ich nie pilnować, zmitrężą i zniszcz...

Dyptyk Williamowo (nie)poskromiony. Część pierwsza, szczera, kielecka: Być i Współodczuwać nad Mieć i Posiadać...

Obraz
O ukochanej sztuce Williama Shakespeare’a, doścignięciu krytyczki przez inscenizację, wyrastaniu z nadmiaru rzeczy i dojrzewaniu do adamantowo szczerych uczuć. „ Poskromienie złośnicy” w reżyserii Katarzyny Deszcz na scenie kieleckiego teatru im. Stefana Żeromskiego okiem, duszą i piórem ... Historia o zagubionym spektaklu Wrzesień 2014 roku, po osiemnastu latach budowy G dański Teatr Szekspirowski nareszcie otworzył podwoje – pierwszy Festiwal „na własnej podłodze i pod własnym dachem (i to jakim..!). Dla mnie mój własny pierwszy w życiu, wyczekany „Szekspirowski" ! Tak skutecznie robiłam za „latającą krytyczkę”, iż nie ustrzegłam się gafy debiutantów: t erminy nałożyły się na siebie, oba były zbyt ważne. Takim to sposobem „Poskromienie złośnicy” , które Katarzyna Deszcz wyreżyserowała na kieleckiej scenie „Żeromskiego” w kwietniu 2014 roku (by potem przywieźć je do Gdańska i koniec końców dostać wespół z zespołem za tą inscenizację Złotego Yoricka!), doścignęło mn...

Stracona szansa czyli pięknie wyedytowana biograficzna wydmuszka

Obraz
Miała być (w zamyśle) biografia Jerzego Jarockiego: reżysera tyleż wielkiego, wyjątkowego, co kontrowersyjnego. Przez autorstwo brata spodziewano się tekstu dokładniejszego, bardziej wiarygodnego, wnikliwszego... Na ile wartościową dla widza i miłośnika teatru jest „Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim.” Roberta Jarockiego? Najpierw będzie o plusach tego tomu, bowiem dzięki jednemu z nich trafił w moje ręce. Naprawdę piękna, wysmakowana i dopracowana szata edytorska, która kusi już od pierwszego spojrzenia na okładkę. Lubię książki dopracowane w każdym calu, stanowiące małe dzieła sztuki; lektura winna być także swoistym kontaktem ze sztuką, dzisiaj już coraz rzadszym. Turkus wabi oko, czerń i grafitowa szarość stanowią świetne tło dla portretu zamyślonego Jerzego Jarockiego. Strój, mowa ciała i skupiony wzrok sugerują „przebywanie w Galaktyce Melpomeny i Tespisa”; uwaga, powoli i w bólach rodzi się tu materia sceniczna ! Dzięki tej okładce właśnie w grudniowe niedzi...

„A co by było, gdyby...?”

Obraz
Ostatni spektakl w roku i zarazem najważniejszy - „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Jakuba Roszkowskiego, scenografii Macieja Chojnackiego, w dźwiękach Michała Siwaka. Krakowsko – kantorowski podmuch teatralnego ducha na scenie lubelskiego „Andersena”. Lublin, 19 grudnia 2015r., lubelska Starówka - szaro, mroźno – plusznie, już mrocznie. Góra dwie godziny temu Plac po Farze i okolice wibrowały tornadem głosów: „Wolność dla demokracji! Demokracja wolności! Brońmy swoich praw i swobód”. Stukając podeszwami, lekko spóźniona aż nazbyt boleśnie zdaję sobie wagę z doniosłości i ważności chwili. Skupiona czekam na pierwszy dźwięk, słowo. Ukochane, znane pozornie co do zgłoski i atomu scenicznego kurzu, piąte widziane w życiu, pierwsze tak niezwykłe i niecodzienne - „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego. Mam pełną świadomość, że wygłaszanie ze sceny tych słów w tym określonym momencie czasu i rzeczywistości jest co najmniej aktem heroizmu przemieszanego z kaskaderką. Przecież t...

„I dziel się tym, co masz"

Obraz
Lub elska Krytyczka o rudej Imienniczce, prezentach dla Bliskich i cóż wspólnego ma Teatr Groteska z Domem Małego Dziecka...? W Krakowie przy Alei Pod Kopcem stoi sobie dom: duży, zwykle gwarny, hałaśliwy, kolorowy. Od końca stycznia 1945 r. służył za schronienie, przytuliszcze i czasowe „miejsce na Ziemi” dla dzieci i matek, będących ofiarami II Wojny Światowej, sierot wojennych, dzieci bezpowrotnie okaleczonych przez Czas i Historię. Z czasem Dom Małego Dziecka (bo o tymże tu mowa) zyskał godnego patrona: Jana Brzechwę. W tej chwili mają tu miejsce, ciepło i spokój dzieci do 6 roku życia, niepełnoletnie dziewczęta w ciąży oraz młodociane matki z małymi dziećmi. Warunkiem pobytu matek razem z dziećmi jest ich edukacja, w ramach której rozwijają one swoje zainteresowania i predyspozycje. Parafrazując „Złotą Drabinę Dawania” Majmonidesa; matki wychowując dzieci (którymi Los obdarzył je w ramach komplikacji życiowych), dostają wędkę miast ryby, tym samym powolutku przygotowują si...