Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 9, 2015

Wiem, nie było mnie...

Dzień Wam Dobry,
Wiem, nie było mnie , nie było wpisów... Nie, nie zapomniałam, nie odpuściłam sobie - powód był, jest od zawsze już będzie inny. 
Po prostu od przełomu lipca i sierpnia moja osoba i  czas należymy do pewnego Straffordczyka, inaczej już nie będzie...! Czy ja muszę dodawać, jak mu na chrzcie dali? Nawet nie zamierzam, toż to blog teatralny, więc wszyscy wiedzą co i zacz...
Najpierw były potworne kłopoty i stres, który omal nie zabukował mnie na kardiologię
-Najserdeczniejsze ukłony dla mojego byłego już i stale znielubionego Ssaka Naczelnego Wiesława Kowalskiego za wyczucie czasu, takt, styl, bezczelność i czystej wody chamstwo, które w Warszawie zwie się 
"chwilowe wzajemne niezrozumienie, drobne nieporozumienie, no drobne niedoprecyzowanie stanowisk..."
Widzicie sami, jak ta warszawszczyzna różni się od zasadniczo języka ojczystego czyli polskiego...?Ach te niuanse językowe...! Gdyby nie Nimfy z gdańskiego Szekspirowskiego, moja przyjaciółka zwana czule Matką Bosk…