Żyć, trwać, istnieć: za wszelką cenę czy ponad wszystko...?

Wszyscy chcą żyć” Hanocha Levina w tłumaczeniu Agnieszki Olek oraz reżyserii Dawida Żłobińskiego. Długo wyczekiwana, wczesnowiosenna polska prapremiera jednej z najmniej znanych sztuk  od 5 marca 2016 roku zagości na scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach.
Zasadniczo Pozna ma wszystko: zdrowie, prezencję, aparycję, tytuł hrabiowski i przynależne temu włości z dochodami znamienitymi, żonę najukochańszą Poznabuchę, dwa cudne Poznasmarki – dziedziców i następców (krew z krwi, kość z kości, żywe portrety znamienitego Tatusia), zmartwień żadnych, trosk zero. Pozory mogą człowieka zmylić, nim z samym zainteresowanym się nie porozmawia na ten temat; od pierwszego zdania cały ten mit runął by w proch i pył z potężnym łomotem!
Bowiem hrabia Pozna zdrowie, siły i pogodę ducha traci codziennie na pilnowanie tej bandy wałkoni i nierobów, jaką są służba wszelaka i chłopi w jego włościach („Samo się przecież nic nie zrobi: jak ich nie pilnować, zmitrężą i zniszczą wszystko, niczego nie uszanują!"), nadzorcy go oszukują i tylko dybią, jak go oskubać i oszwabić. Poznabucha go nie słucha, szacunku i staranności wszelkiej dla majestatu mężowskiego za grosz nie ma – a jakie to pyskate, nawet do błędu przyznać się nie umie! Poznasmarki, synowie jego dwaj mali jeszcze, zupełnie nie da się z nimi porozumieć, itd...

Tak to pewnego wieczoru podczas wieczerzy brak musztardy Dijon przelał czarę goryczy...! Cierpiącego, poirytowanego, stęsknionego za smakiem najukochańszym hrabiego Poznę nawiedziło dwóch niezwykłych gości: Gulgelewicz oraz synio tegoż Gulgelko. Pod-Anioł przybył z wolą uwolnienia Pozny od „łez padołu”; prościej mówiąc z nakazem uduszenia go, szczerze mówiąc czyny przedkładając nad papier i słowo. Niestety, w międzyczasie okazało się, że wyroku samego Jacha Śmiercieckiego, Anioła Śmierci, wykonać się nie da, bowiem nazwisko przyszłego denata wpisano z błędem! Sprowadzono pilnie Anioła Śmierci, a ten – po srogim ukaraniu sprawcy pomyłki wykoncypował salomonowe wyjście z pozornie patowej sytuacji.
(...) Naszym problemem jest wyrobienie normy, rozumiesz?! Musisz w ciągu trzech dni przyprowadzić zastępczyka, kogoś kto z własnej nieprzymuszonej woli zgodzi się za ciebie umrzeć.(…) umrzeć, słyszałeś?!(...)”*
Nader szybko hrabia Pozna przekona się, że misja należy do straceńczych i niewykonalnych. Życie bowiem to coś, czego nie da się opłacić ozłoconym pogrzebem, marmurowym grobowcem, nie wiadomo jakimi bogactwami dla rodziny ochotnika, który da się go dobrowolnie pozbawić. Życie jest cudem, którego nie wyrzeknie się nawet biedna sierota, pozostawiona w ciąży samej sobie bez grosza przy duszy, Kurczowo będzie się go trzymał trędowaty, paralityk, śmiertelnie chory starzec. Oni wszyscy wolą być, trwać, istnieć; to często jest ich największe bogactwo i najcenniejsza wartość! Furda złoto, bogactwa, pompa, zaszczyty... Żyć w pełni własnym życiem (niezależnie od stopnia biedy, ryzyka i ograniczenia wolności!) to dopiero jest coś, to dopiero jest frajda! 
Nie ukrywam, że z tekstami i adaptacjami Hanocha Levina mam olbrzymi kłopot – podchodzę do tematu co najmniej jak pies do jeża. Gdyby nie wiekopomne eksperymenty reżyserskie Artura Tyszkiewicza (na żywym organizmie czyli widzach!) kilka lat temu, może bym tak nie wierzgała. W sumie odpowiada mi przewrotność humoru, doskonałe portretowanie skomplikowanej  izraelskiej duszy i natury, swoiste oswajanie śmierci, ocean sensów i podtekstów ukrytych w sztukach Hanocha Levina. Agnieszka Olek tłumaczyła „Wszyscy chcą żyć” na zamówienie Piotra Szczerskiego, wtedy już poważnie walczącego z chorobą. Dane mi było pierwszy raz czytać ten tekst miesiąc temu i od tamtego czasu jestem nim zauroczona, zachwycona, szczerze rozbawiona. Nie jest łatwy, prostacki, banalny - przy Levinie nader łatwo wpaść w pułapkę ową, lub jeszcze gorszą czyli wszechobecna unifikacja, brutalizacja i uwspółcześnianie. Dotyka naprawdę trudnej materii życia, mocy trwania przy nim i trzymania się go „kłami, pazurami, zębami”, całego tego ulotnego piękna zwanego bezlitosna codzienność... Jednak jest tak genialnie przetłumaczony i poprowadzony, że czytając, po prostu tekst sam się wizualizuje pod powiekami!
26 marca 2015 r., czyli w Światowym Dniu Teatru, pierwszymi testerami jej trudu translatorskiego byli widzowie otwartej próby na scenie kieleckiego „Żeromskiego”. Jej słowa pozwolę sobie potraktować jako puentę
„(...)To było dla mnie bardzo wielkie przeżycie, o którym będę opowiadać. To był dla mnie także wielki sprawdzian. Który wypadł wspaniale. Byłam zaskoczona, jak ciepła i zintegrowana jest publiczność Żeromskiego. Mimo tak małej ilości prób przedstawienie okazało się rewelacyjnie przygotowane. Tekst ze sceny zabrzmiał bardzo śmiesznie, a jednak czuć było powagę sytuacji, mrok i grozę. Jestem bardzo zadowolona. Nie mogę doczekać się premiery w przyszłym sezonie. Jestem pod tak dużym wrażeniem, że będę na nią do Kielc zapraszać wszystkich!(...)” http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/199621,druk.html
Dawid Żłobiński został niejako wybrany przez R.I.P. Piotra Szczerskiego na kontynuatora jego dzieła. Jestem spokojna o polską prapremierę „Wszyscy chcą żyć” na kieleckiej scenie. Agnieszka Olek „odczarowała” moją traumę wobec sztuk Hanocha Levina. Dawida Żłobińskiego znam, cenię i szanuję jako aktora wrażliwego, szczerego, prawdziwego Jako reżyser stworzy spektakl, który z pewnością zapamiętam na długo, jestem tego pewna. Na koniec mam  dla Was najlepsze migdały i rodzynki, muzyczne


Otóż w tej inscenizacji muzyka będzie na żywo i to nie byle jaka....Otóż w tej inscenizacji muzyka będzie na żywo i to nie byle jaka.... Tych czterech gentlemanów na zdjęciu to znana krakowska grupa TEMPERO; jak ryba w wodzie poruszają się w klimatach klezmerskich, etno i jazzowych. 5 marca 2016 roku na kieleckiej scenie Teatru im. Stefana Żeromskiego skrzypce, kontrabas, akordeon i perkusja zabrzmią jak bałkańska wiejska kapela cygańska. Lepiej, żebyście tam wtedy byli – druga szansa na taka niezwykły spektakl może Wam się już nie zdarzyć...!

WSZYSCY CHCĄ ŻYĆ Hanocha Levina, tłum. Agnieszka Olek, reż. Dawid Żłobiński, scenografia Hanna Szymczak, reżyseria światła Damian Pawella, asystent reżysera: Dagna Dywicka; obsada: Teresa Bielińska (Stara Matka Pozny), Dagna Dywicka (Płacząca Dziewczyna), Zuzanna Wierzbińska (Cyca, Wędrowna Aktorka), Beata Pszeniczna (Garbuska), Beata Wojciechowska (Poznabucha, Jego Żona), Mirosław Bieliński (Jach Śmierciecki, Anioł Śmierci), Marcin Brykczyński (Kaleka bez Nogi), Andrzej Cempura (Stary Wróżbita), Janusz Głogowski (Stary Ojciec Pozny), Krzysztof Grabowski (Pozna, Wiejski Hrabia), Edward Janaszek (Gulgelewicz, Pod-Anioł Anioła Śmierci), Wojciech Niemczyk (Młody Wróżbita), Andrzej Plata (Happy-End-of Litosławski, Anioł Wybawca), Łukasz Pruchniewicz (Trędowaty), Artur Słaboń (Konający Starzec), Adrian Wajda (Grabarz), Dawid Żłobiński (Bamba, Czarny Niewolnik Pozny), Jaś Oberda (Pucybut, Dziecko); oprawa muzyczna na żywo zespół muzyczny TEMPERO (Dominik Bieńczycki violin mandolin, Konrad Ligas accordion, Krzysztof Augustyn double bass Łukasz Kurzydło percussion), Teatr im, Stefana Żeromskiego, prapremiera 5 marzec 2016 r
A utorem baneru jest Michal Sakra. 
Autorem plakatu jest Dawid Ryska.
Prawa autorskie do obydwu należą do Teatru im,Stefana Żeromskiego w Kielcach.
Zdjęcie plakatu z próby czytanej "Wszyscy chcą żyć" pochodzi z archiwum Teatru im, Stefana Żeromskiego w Kielcach , zaprojektowali i stworzyli go: Iwona Jamka oraz Tomasz Smolarczyk.
autorami zdjęć zespołu Tempero są : pierwszego -Dominik Bieńczycki, drugiego i trzeciego - Łukasz Kurzydło, któremu dziękuję za użyczenie fotografii na potrzeby tej zapowiedzi. 
*Hanoch Levin „Wszyscy chcą żyć”, tłumaczenie Agnieszka Olek, akt I, scena 3

Popularne posty z tego bloga

Jak się uczy Nad-Grzeczną dziewczynkę asertywności, odwagi i radości życia?

Jak sprawić, by Dzieci pokochały klasyczne bajki, a Dorośli wrócili do Krainy Baśni…?

Drzewo o korzeniach na obie strony. Rzeka, której oba brzegi w sumie podobne są...