Ziółkowska. Natasza Ziółkowska – Kurczuk. Odsłona druga



XXI lubelskie Konfrontacje Teatralne, 12/13 października 2016 - dzień ósmy/  dziewiąty ( dokumentalno - filmowy). 
Hasła - klucze: Czas, Trwanie, Przemijanie, Uważność, Twórca, Artyzm.
Było o Muzyce, Matematyce i Precyzji... Będzie o  Obrazie, Miejscu, Duszy, Trwaniu i Czasie. To wszystko dzięki niej, jej oku i kamerze: Nataszy Ziółkowskiej – Kurczuk.
Niezwykły film, niebanalny,  niecodzienny. Pełen światła, powietrza, przestrzeni, klimatu. Bowiem jego scenerią (po trosze wedle zainteresowań Narratora) stają się ulice, zaułki, budynki... Lublin, miasto wybitnych fotografów, przy tym kilku świetnych rodzin uwieczniających ludzi i miejsca na płytach żelatynowych, szklanych, kliszach, papierach fotograficznych.
Narratorem „Zawodu fotograf” jest pasjonat fotografii pierwotnej, dużo-formatowej, tej uwiecznianej przy pomocy płyt szklanych: Marcin Sudziński. Na swojej drodze spotkał wielu mentorów. Jednym z nich był Rafał Biernicki*, zawdzięcza mu nie tylko drewnianego Hermagisa sprowadzonego z Genui; także wiedzę i wskazówki „jak i co z czym...”. Lucjan Demidowski* (znany lubelski artysta fotografik, jeden z prekursorów konceptualizmu w fotografii), od którego ma szczęście się uczyć i z nim  współpracować. Renata Sarnowska* – fotografka w drugim pokoleniu, właścicielka lubelskiego „Foto Renata”, podobna Marcinowi Sudzińskiemu pasjonatka i archiwariuszka fotograficzna.
„(...)Fotografia w przestrzeni miasta to było coś, co się pojawiało zawsze w początkach(...). W zasadzie pierwsze fotografie to nie były portrety, tylko to była przestrzeń miasta. Zaczęło się w Paryżu, (…) działo się to też w Lublinie. Lublin bez anten, bez kabli, bez prądu...(...)”*
„(...)Pamiętam pierwsze portrety na dużych kliszach wykonywane na początku 2010 roku. Dziewiętnastowieczna kamera trafiła w moje ręce wędrując z jakiegoś atelier w Genui przez pracownię Rafała Biernickego w Sandomierzu. Stara optyka różniła się znacznie od współczesnej i przysparzała trudnych wówczas do rozwiązania, technicznych problemów. Nie było migawki. Trzeba było ustalić światło dla zabytkowych szkieł, na które szczęśliwie trafiłem. Voigtlander-Petzval z połowy XIX wieku należał do Stanisławy Siurawskiej, jednej z najstarszych lubelskich fotografek, której w 1962 roku Ludwig Hartwig napisał na odwrocie pamiątkowej fotografii dedykację: z wyrazami uznania. W jaki sposób tak cenne szkło trafiło w ręce Siurawskiej już nigdy się nie dowiem. Pozostaje tylko dopowiedzieć sobie historię, która być może zaczęła się w Białogardzie zaraz po wojnie.(...)”*
Dlaczegoż te dwa cytaty obok siebie? Bowiem według mnie stanowią niejako post motto do pasji Marcina Sudzińskiego i jemu podobnych.
 Archiwistów chwil, czasów, miejsc i ludzi minionych. Pasjonatów „zdjęć z duszą”, uważnych obserwatorów życia i świata dookoła. Ludzi, którzy wiedzą, że ludzie, rzeczy i miejsca obok nich to często „żywe książki”. Fotografia analogowa wymaga zatrzymania się skupienia, obserwacji, nie tylko pokazania świata dookoła, ale (jeśli to możliwe !) opowiedzenia historii, których tyle ze sobą niosą miejsca, rzeczy, ludzie...
Jeśli już narratorem filmu Nataszy Ziółkowskiej Kurczuk został Marcin Sudziński, mimowolnie przypomniał się inny ich wspólny i ważny film: „Twarze nieistniejącego miasta”*. Mogą się twórcy obrazić, ale jak dla mnie jest to wspaniała dokumentalna dylogia, ze o walorach historyczno – promocyjno – edukacyjnych nie wspomnę!   Oba dokumenty, swoiście się dopełniając i przenikając, utrwalają od zatraty coś ważnego, cennego, ponadczasowego: Przeszłość, Świadomość Miejsca i Przestrzeni.
O obu tych dokumentach („Zawód fotograf” i wcześniejsze „Twarze nieistniejącego miasta”) powinno się pisać tylko w jednym kontekście: Jazda Obowiązkowa! Nie da się nawet najpiękniejszymi słowami opisać widoku Panny Młodej opartej niedbale o porowaty pień gdzieś na rynku w Lublinie lub Sandomierzu... Jak można oddać z pomocą liter stareńkie wotywne drzewo obok cerkwi?Jak opisać literkami w pełni jego dostojność, trwanie, mnogość przeżytych chwil, wszystkie łzy i radości pozostawione w wotach?! Temu służy właśnie obraz, czas, cierpliwość i uważność. Innymi słowy:
Dzięki Ci Absolucie za  Pasjonatów i Dokumentalistów!
Zasię ludziom z Centrum Kultury za „Kino Konfrontacji” i takie delicje filmowe – zdecydowanie takie irysy właśnie Anomaliczne Tygrysy lubią najbardziej!
ZAWÓD FOTOGRAF, reżyseria Natasza Ziółkowska-Kurczuk, scenariusz Natasza Ziółkowska-Kurczuk i Marcin Sudziński, zdjęcia Paweł Banasiak, muzyka Sebastian Mac, montaż Tadeusz Sosnowski, produkcja:Alter Ego Agencja Producencka, Ośrodek Brama Grodzka -Teatr NN, Centrum Spotkania Kultur w Lublinie; Teatr NN,  premiera 21 maja 2015 r. XXI Konfrontacje Teatralne, prezentacja w ramach cyklu „Kino Konfrontacji” 13 października 2016
fotos autorstwa Kai Kurczuk
Chciałabym serdecznie podziękować pani Karolinie Zuzaniuk z lubelskiego Centrum Spotkania Kultur za pomoc i wsparcie; gdyby nie Ona i jej empatia, kto wie, czy w ogóle czytalibyście ten tekst...!

*http://www.artinfo.pl/artysta/rafal-biernicki, http://www.zpaf.pl/o-zwiazku/czlonkowie/rafal-biernicki/
*http://www.artinfo.pl/artysta/lucjan-demidowski
http://teatrnn.pl/leksykon/node/3229/lucjan_demidowski_ur_1946
*http://teatrnn.pl/historiamowiona/swiadek/Sarnowska,_Renata_(1959-_)
http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/fotografie-na-porcelanie-kto-jeszcze-zamawia-takie-portrety,n,1000122412.html
*Słowa Marcina Sudzińskiego wypowiadane do kamery na początku „Zawodu fotograf” - niejako spuentowanie „Panoramy Lublina” autorstwa Wiktorii Sierocińskiej, za którą to fotografię na lubelskiej  Wystawie Gospodarczo Rolniczej  w roku 1901 otrzymała Srebrny Medal. Dziś – oprawione i wyeksponowane cieszy oczy klientów „Foto Renata” ...
*http://www.galeriaff.infocentrum.com/2012/sudzin/sudzi_p.html
*http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?film=1234208
http://teatrnn.pl/kalendarium/node/1805/premiera_filmu_nataszy_ziółkowskiej_kurczuk_twarze_nieistniejącego_miasta


Popularne posty z tego bloga

Jak się uczy Nad-Grzeczną dziewczynkę asertywności, odwagi i radości życia?

Jak sprawić, by Dzieci pokochały klasyczne bajki, a Dorośli wrócili do Krainy Baśni…?

Drzewo o korzeniach na obie strony. Rzeka, której oba brzegi w sumie podobne są...